Lodowce i podjazdy

Popołudniem tego niełatwego dnia odbijamy z głównej drogi, kierując się na lodowiec Foxa. Zostawiwszy rowery na parkingu, zaczynamy godzinny treking ku czołu topniejącego lodowego giganta. Co chwilę spotykamy tabliczki ze zwiększającymi się z datami, gdzie kiedyś sięgał lodowiec. Najwyraźniej zmiana klimatu nie oszczędza nawet najważniejszych atrakcji Nowe Zelandii. Właściciele helikopterów nie próżnują, jeden za drugim zabierając głodnych wrażeń turystów, zanim interes stopnieje - dosłownie.

0 Komentarzy

Najdalej

Wolne popołudnie spędzamy na debacie, czy aby powinniśmy pojechać na wschód, w stronę jezior Pukaki i Tekapo do Christchurch, czy na zachód, wzdłuż gór, w towarzystwie lodowców i gęstych lasów deszczowych. Wschód gwarantuje cieplejszą i stabilniejszą pogodę, ale niekiedy monotonne widoki, podczas gdy Zachód to gwarant zarówno zapierających dech w piersiach widoków, jak i ulewnych deszczy. Ostatecznie rzucamy monetą. Niezadowoleni z wyniku, ruszamy na West Coast.

0 Komentarzy

Nie ma więcej stron do załadowania