Jedzenie w Malezji, czyli ponad 10 rzeczy, które każdy (rowerzysta) musi spróbować!

Jedzenie w Malezji, czyli 10 rzeczy, które każdy (rowerzysta) musi spróbować!

Nie znamy zbyt wiele multikulturowych krajów, w których ten miks udał się tak dobrze, jak w Malezji. Społeczność rdzennych Malajczyków przenika się tutaj płynnie z napływowymi Chińczykami i Hindusami. Co to oznacza dla gościa w ich kraju? Na jednej ulicy mija się wiele różnych twarzy, spomiędzy których słychać różne języki i dialekty. Co jeszcze? Masę kulinarnych doznań! Zdajemy sobie, że ogrom wyboru może przyprawić o ból głowy. Przygotowaliśmy więc, dla Ciebie listę 10-u dań, które naszym zdaniem trzeba spróbować. Świetnie bowiem smakują, dodają (ważnej podczas aktywnego dnia) energii i nie wydrenują portfela! Dodatkowo, podpowiadamy jak wypowiadać nazwy potraw, żeby dostać to na co się liczyło.

1. Nasi lemak

Malezyjski narodowy standard śniadaniowy. Ryż gotowany na mleczku kokosowym, sambal (mix chilli), anchovies, jajko sadzone. Wszystko zawinięte w liść banana. Proste, pożywne, smaczne i ostre! Obowiązkowe danie w Malezji.

2.Wan Tan Mee
(czyt. łan tan mi)

Chiński makaron jajeczny, znany w większości Azji Wschodniej, w Malezji podawany w ostrygowo-chilli sosie („na sucho”) z dodatkowym rosołkiem. Lekkie danie z kurczakiem, plasterkami wieprzowiny, czasem też pierożkami (raczej mięsne nadzienie) i zielonym warzywem choi sum. Istotne dla smaku są marynowane papryczki chilli. Danie do dostania najczęściej w okolicy śniadania i lanczu.

3. Roti butter kaya + telur kampung

Najbardziej europejskie danie na liście. Podawane na śniadanie tosty z masłem i kayą (pastą z kokosa i mleczka skondensowanego) to jedna z niewielu opcji w stylu „na słodko” w malezyjskim arsenale. Polecamy zamówienie całego zestawu („set”), który to dopełnia telur campung, tj. jajko ugotowane na bardzo miękko. Należy je wbić do miseczki i rozbełtać, przyprawiwszy sosem sojowym i pieprzem do smaku. Całość świetnie komponuje się z kawą.

4. Char Kuey Teow
(czyt. ciar kłej tjao)

Smażony makaron ryżowy w formie tasiemek z rybnymi dodatkami: fish cake (pokrojonych w plasterki rybnych pasztecików), kulkami rybnymi, często krewetkami, przyprawiony w charakterystyczny sposób. Jeśli ktoś nie lubi bardzo ostrych dań, warto poprosić o wersję „no spicy”. W Georgetown / Penang można danie to spotkać na każdej ulicy!

Czy czujesz, że czasem coś ci umyka?

5. Roti Canai
(czyt. roti cianaji)

Miękkie hinduskie chlebki, przypominające miękkie naleśniki. Podawane z sosem (curry lub daal). Dostępne o każdej porze dnia. Warto przypatrzeć się pracy osoby przygotowującej Roti canai, przypominającej żonglerkę pizzera. Wszystko po to, aby placuszki były pulchne i delikatne. Można spróbować różnych kombinacji roti. Szczególnie godne polecania są roti z bananem lub jajkiem (na zdjęciu).

6. Laksa

Znana malezyjska zupa. Raczej ciężka i bogata w smaku. Różni się w zależności od regionu kraju. Inna w smaku będzie w Penang, a inna w Johor czy Melace. Najczęściej na bazie ostrego kokosowego curry z grubszym makaronem i wkładką z kurczaka, tofu lub krewetek oraz warzyw, pokrojonych w mniejsze kawałki. Często na talerzu znajdziemy także kiełki fasoli, kolendrę, plasterki chilli i inne.

7. Chicken Rice
(lub w wersji Rice Balls - okolice Melaki)

Apetyczne danie z miseczką chudego rosołku powinno przypasować każdemu, kto obawia się wymyślnych kulinariów. Z reguły ryż podawany jest jako sypki. Jednak w niektórych miejscach, np. w Melace, można zjeść go w formie kulek. Kurczaka dostaniemy w formie pieczonej lub gotowanej piersi. Smacznie, prosto i tanio.

8. Rojak
(czyt. rodzia)

Danie raczej z gatunku specjałów, ale nie można dać się zwieść pozorom. Czym jest rojak? Bezkształtną masą różności! Kawałki smażonego ciasta, tofu, kawałki gotowanych ziemniaków, jajko na twardo, kiełki fasoli. Wszystko zmieszane w słodkim, gęstym, pikantnym sosie orzechowym. Jak to mówi się mówi „Love it or hate it”. Nam przypasowało. Najlepsze rojaki jedliśmy gdzieś na wioskach, skąd właśnie się wywodzą.

9. Chee Cheong Fun
(czyt. czi czjong fan)

Pochodzące z chińskiego Kantonu dobrze czuje się w Malezji. Zwijane szerokie nudle ryżowe, pokrojone w krótsze kawałki. Jednak robotę robią dodatkowe sosy – hoisin oraz chilli. Sezamowa posypka zwieńcza całość. Każdy kęs smakuje gładko, dzięki aksamitnej strukturze makaronowych zwijańców, podczas gdy sosy powodują w ustach wiel doznań smakowych na raz. Mniam!

10. Cendol
(czyt. ciendol)

Azjatycki deser lodowy. I to lodowy dosłownie, bo bazą jest skruszony lód. W Malezji, całość podlana jest mleczkiem kokosowym z dodatkiem – przypominających robaki – zielonych żelek, czerwonej fasoli i słodkiej kukurydzy. Aby całość nie była za mało słodka (sic!), dolewa się cukru palmowego. Bardzo orzeźwiające i pożywne. Opcję z kawałkiem „pachnącego” owocu durian też można znaleźć. Kto odważny?


EKSTRA: NAPOJE!

W tropikalnych kraju jak Malezja nie może obyć się od napojów. Wszystkie jak leci – słodzone i z kostkami lodu (nie obawiać się, bo lód jest bezpiecznie produkowany w specjalnych zakładach). Gdy rower, czy inna aktywność wyciska z nas siódme poty, sama woda nie uzupełni straconych elektrolitów. Proponujemy w takim razie coś innego.

Teh Ais

Słodka herbata z mlekiem i lodem. Dla Malezyjczyków to podstawa. Do dostania w każdym miejscu po drodze. Kwintesencja lokalnego uwielbienia do cukru.

KOPI

Rano, dobra kawa to podstawa. Przynajmniej dla niektórych. Najlepsza w tzw. kopitiam, czyli kawiarniach. Nasza rada – jeśli chcesz czarną kawę, poproś o „kopi o kosong”. W przeciwnym razie czeka Cię słodki napój, w którym kawa gra drugorzędną rolę. Ale, co kto lubi.

Chińska herbata

W większości chińskich knajpek można poprosić o najtańszy napój, jakim jest chińska herbata. Opcja z lodem idealnie pasuje do „chicken rice” w ciepły dzień. Koszt szklanki herbaty to nawet mniej niż 1 PLN.

Air kelapa oraz air tebu

W Malezji „Air”, wbrew angielskiej logice, oznacza wodę. Naszym zdaniem, przede wszystkim dla rowerzystów (ale nie tylko) godne polecenia są woda kokosowa (air kelapa) oraz sok z trzciny cukrowej (air tebu), które nie tylko nawadniają, ale również zasilają w niezbędne mikroelementy i minerały, umykające razem z potem. Proponujemy podać osobie przy stoisku nasz własny pojemnik na napoje, aby ograniczyć zużycie plastiku (standardowy dostaniemy plastikowy kubek lub woreczek foliowy i słomkę).

Powyższa lista jest jedynie propozycją i czubkiem góry lodowej kulinarnych możliwości do odkrycia w Malezji. W każdej wiosce czy miasteczku można skosztować nowej rzeczy, np. nasi kampur, czyli ryżu z curry i różnymi dodatkami, czy znanego szaszłyka – satay w lokalnej przyprawie. Zachęcamy do próbowania!

A Wy co najchętniej spróbowalibyście w Malezji?

Dodaj komentarz